niedziela, 8 kwietnia 2012

Rozdział I




          Czerwiec, koniec roku a początek wakacji. Zaczyna się moment, w którym każdy rozmyśla nad tym, co będzie robić przez te dwa miesiące błogiego lenistwa. Zapewne zdarzy się, co niektórym zapomnieć o czymś takim jak szkoła, ale cóż się dziwić po tylu miesiącach ciężkiej harówki każdy marzy tylko o tym by choć na moment zapomnieć o szkole i nauce. Właśnie a propos planów wakacyjnych siedząc ten ostatni dzień w szkolnej ławce rozmyślałam a właściwie rozmyślałyśmy z moją przyjaciółką Emilią o tym jak spędzić tego roczne wakacje. Nie miałyśmy żadnych wielkich planów, na początku miałyśmy zamiar iść do pracy ale stwierdziłyśmy że to by było jeszcze gorsze niż nauka w szkole.  W ostateczności zrezygnowałyśmy z tego jakże „szalonego” planu. Wracając do domu przypomniało mi się że mam wujka w Wielkiej Brytanii i że kiedyś zapraszał mnie do siebie ale ja nie chciałam jechać sama. Pomyślałam że może by tak zaproponować Emilce wyjazd na dwa miesiące do UK.

- Emi co byś powiedziała jakbyśmy pojechały na te wakacje do mojego wujka do Anglii?

  Ku mojemu zaskoczeniu stanęła na środku chodnika i zaczęła patrzeć się na mnie jak bym mówiła jakieś nierealne rzeczy.

- Ty na serio masz wujka w Anglii? Czemu ja nic o tym nie wiem? A zresztą nie ważne. Myślisz że twój wujek by się zgodził żebyś wzięła ze sobą koleżankę? – Odpowiedziała patrząc pytającym wzrokiem. Ja bez namysłu odpowiedziałam że tak bo wiedziałam że wujek by się zgodził a nawet cieszył że będzie o jeszcze jedną osobę więcej. Kumpela zgodziła się na moja propozycję, pozostało nam jeszcze przekonać jej mamę do tego wyjazdu. Uwierzcie przekonać mamę Emi do czegokolwiek nie jest łatwą sprawą.  Zaproponowałam że przyjdę do niej jutro razem z moja mamą, żeby ta jakoś ją przekonała. Droga do domu wydałam nam się dzisiaj nadzwyczaj krótka nie zdążyłyśmy dobrze omówić naszej podróży za granicę. Pożegnałyśmy się i każda poszła do swojego domu przekazać nasz wspólny plan wakacyjny. Weszłam do domu, rozebrałam się i poszłam do kuchni akurat moja mama odgrzewała mi obiad, usiadłam więc przy stole i zaczęłam mówić:

- Mamo dzisiaj z Emi zastanawiałyśmy się co będziemy robić w wakacje no i ja zaproponowałam żebyśmy pojechały do wujka do Anglii. Pamiętasz z resztą że on nas już kiedyś zapraszał ale ja nie chciała jechać sama.- Moja mama spojrzała się na mnie i po chwili odparła.

- A ty jesteś pewna że wytrzymacie te dwa miesiące za granicą u wujka. Mówiłaś kiedyś że masz jeszcze duże problemy z angielskim a przecież jakoś musicie się porozumiewać. Może lepiej jeszcze się zastanówcie nad tym pomysłem.- Byłam trochę zawiedzona jej odpowiedzią.

- Mamo przecież jak będziemy gdzieś szły to poprosimy wujka żeby z nami poszedł, a jeśli już nie będzie mógł iść z nami to we dwie damy sobie jakoś radę.- Odpowiedziałam mając nadzieję że to ją jakoś przekona.

- Córciu ja cię rozumiem. A czy wy w ogóle rozmawiałyście z mama Emilki? Może ona się nie zgodzi na wasz wyjazd.- Moja mama jak zwykle musi być pesymistką.

- No właśnie powiedziałam, że wpadniemy do nich jutro i że porozmawiasz z jej mamą. Bo jak dowie się że ty się zgodziłaś to może i ona się przełamie. Co ty na to?- Odpowiedziałam pełna nadziei.

- No nie wiem. Mogę iść i porozmawiać z jej mamą ale nie daję wam 100% gwarancji że przekonam jej mamę. Ale córcia proszę was zastanówcie się jeszcze nad tym. Dobrze? No a teraz jedz bo ci wystygnie.

1 komentarz:

  1. hmm. no to powiem, że początek nie najgorszy :')
    unikaj powtórzeń.
    mam nadzieję, że akcja się rozkręci xx

    OdpowiedzUsuń